DOM SHOWROOMOWY POD KLUCZ. OD PŁYTY DO TYNKU.
Dom showroomowy w Korzonku pod Konopiskami: 128 m² na działce około 1000 m². Płyta fundamentowa, parter bez poddasza, ogrzewanie podłogowe w każdym pomieszczeniu. Budowa ruszyła 15 stycznia, planowane zakończenie to 6 grudnia. Można go oglądać na żywo już teraz, na każdym etapie.

Dom, który można obejrzeć w trakcie.
Od dwudziestu pięciu lat pracujemy na budowach, z tymi samymi ekipami. Murarską, dekarską i instalacyjną. Domów postawiliśmy przez ten czas wiele.
W Korzonku pod Konopiskami postawiliśmy dom showroomowy, żeby było co pokazywać. 128 m² na działce około 1000 m². Płyta fundamentowa zamiast ław, parter bez poddasza, ogrzewanie podłogowe w każdym pomieszczeniu. Ściany z pustaka ceramicznego Porotherm Profi.
Ruszyliśmy 15 stycznia, planowane zakończenie to 6 grudnia. Od pierwszego dnia stała tam kamera, więc został pełny zapis: płyta wylana w śniegu, latem bryła z dachówką i oknami, we wrześniu biały tynk i antracytowa stolarka.
Ten dom można obejrzeć na żywo już teraz, na każdym etapie budowy. Od 6 grudnia będzie też do obejrzenia w salonie, w goglach.
Jesteśmy wykonawcą. To nasi ludzie stoją na twojej budowie.
Piotr Solecki


Kamera stała w jednym punkcie.
Po prawej stronie każdego z dwudziestu ośmiu kadrów stoi ta sama wiata z drewnem, pod zielonym dachem. W tym drobiazgu siedzi cały ciężar tego materiału: kamera nie zmieniła miejsca ani razu. Takiego zapisu nie da się złożyć po fakcie z cudzych zdjęć. Albo aparat stał tam przez cały cykl, albo nie stał tam wcale.
Na pierwszej klatce leży śnieg, a płyta jest jeszcze w szalunku. Na ostatniej dom ma czterospadowy dach z grafitowej dachówki, wstawione okna i pełną zieleń dookoła. Ściany są wtedy nadal surowe. Tynk poszedł później i widać go dopiero na zdjęciach z września, niżej. Wszystko, co ten dom ma w środku, zdarzyło się pomiędzy tymi dwiema klatkami.
Zima i lato, jedno ustawienie.
Przesuń suwak w prawo. Zmienia się dom i zmienia się pora roku, a poza tym w kadrze nie rusza się nic: ta sama wiata po prawej, ta sama granica działki, ten sam las na horyzoncie. Zdjęcia z dwóch różnych aparatów i z dwóch różnych miejsc nigdy tak się nie nałożą.


Najdroższa warstwa jest niewidoczna.
W całym kadrze nie ma ani jednej złączki. Rura idzie jednym odcinkiem, spięta do folii ze siatką. Złączka schowana w wylewce byłaby miejscem, do którego ktoś kiedyś musiałby dokopać się przez podłogę.
To szczelina, która pozwala wylewce pracować, kiedy się nagrzewa, fachowo: dylatacja. Widać ją na zdjęciu, więc nie trzeba jej deklarować. Bez niej wylewka pęka.
Otynkowana ściana, puszki osadzone w murze, przewód wyprowadzony z sufitu. To ostatni moment, w którym da się jeszcze zapytać, gdzie stanie telewizor i pralka.

Czego dowodzi zdjęcie, a czego nie.
Zdjęcie pokazuje, jak coś ułożono. Nie pokazuje, czy ktoś to sprawdził. Sprawdzenie ma postać kartki z podpisem i datą. I tę kartkę masz dostać do ręki.
Dwa z tych trzech dokumentów są przy odbiorze robót obowiązkowe i każdy wykonawca zapytany o nie powie „oczywiście”. Nasza część zaczyna się tam, gdzie dostajesz je bez proszenia, w teczce, po etapie, którego dotyczą.
Poproś o te trzy dokumenty, kogokolwiek wybierzesz.
| Zdjęcie pokazuje | Potwierdza to dopiero dokument | |
|---|---|---|
| Rurę prowadzoną bez złączek w kadrze | Protokół próby szczelności: u nas robionej na gorąco, bo nieszczelność potrafi nie ujawnić się przy próbie na zimno i wyjść po roku wilgocią spod listew | |
| Równo zatartą wylewkę na rurach | Protokół wygrzewania jastrychu, czyli warstwy betonu, na której leży podłoga. Z pomiarem wilgotności metodą CM przed jej ułożeniem | |
| Przewody wyprowadzone z otynkowanej ściany | Protokół pomiarów elektrycznych | |
| Płytę wylaną na wyrównanym podłożu | Badanie gruntu, czyli geotechniczne. O rodzaju fundamentu rozstrzyga ono |
Biały tynk. Dom w trakcie.
Pod ścianą leży gruz. Przy słupie tarasu stoi drabina. Cokół nie jest skończony.
Szesnaście zdjęć zrobionych telefonem jednego dnia, bez świateł i bez sprzątania kadru. I tak zostaje. Tak wygląda dom, który się kończy. Wypolerowane zdjęcie byłoby już reklamą.



Cztery pytania, które i tak zadasz.
Kto faktycznie stanie na mojej budowie?
Nasze stałe ekipy: murarska, dekarska, instalacyjna. Te same, które pracują przy realizacjach Lux-Bud Design. Każdy etap kończy się odbiorem i protokołem, a na odbiór możesz przyprowadzić własnego inspektora nadzoru; opłacasz go ty.
Czy każdy dom musi wyglądać tak?
Nie. To dom jednego człowieka, na jednej działce, dopasowany do niej. O fundamencie na twojej działce rozstrzyga badanie gruntu. Na dobrym, suchym gruncie ławy potrafią wyjść taniej i wtedy tak powiemy. Ogrzewanie podłogowe w domu parterowym składa się w jedną płaszczyznę: żaden pokój nie odstaje.
Czy mogę ten dom zobaczyć?
Do Woli Hankowskiej przyjedziesz w godzinach otwarcia. Zadzwoń dzień wcześniej, jeśli chcesz zastać Piotra, wtedy umawiamy godzinę. Korzonek to prywatna działka, więc o wejście zapytaj przez telefon.
Po co mi wasz dom showroomowy?
Dom showroomowy budujemy w tym samym standardzie co każdy inny. Inaczej nie miałby czego pokazywać. Twoją budowę dokumentujemy dokładnie tak samo: kamera na działce, zdjęcia warstw przed zakryciem, teczka po każdym etapie.

Tu wchodzi Lux-Bud Design.
Bryła stoi. Reszta to decyzje.
Dach jest położony, instalacje siedzą w ścianach, a budowa zamienia się w wybieranie: płytka, drzwi, podłoga, armatura, oświetlenie. Wybierasz to pod tym samym adresem, w Centrum Wyposażenia Wnętrz Lux-Bud Design. Pełnego pakietu brać nie musisz.

Trzy pytania i numer.
Napisz, gdzie leży działka. Odpiszemy, co da się na niej dziś postawić i o co zapytać w urzędzie. Bezpłatnie i bez umowy.
ul. Akacjowa 2/4, 42-233 Wola Hankowska
Pon–Pt 8:00–18:00 · Sob 8:00–14:00
centrum@luxbuddesign.pl

Zacznij od rozmowy.
Dom stoi w Korzonku pod Konopiskami i da się go obejrzeć. Napisz albo zadzwoń: umówimy przejazd, a przy okazji wejście do Centrum przy Akacjowej.